Roman Szyc

 

Roman Szyc                                                   

     

          Urodził się 15 października 1935 roku w Sierakowicach, w rodzinie nauczyciela Leopolda Szyca i Franciszki z domu Szulc. Miał dwóch starszych braci – Edmunda i Kazimierza. Mimo że rodzice nie mówili na co dzień po kaszubsku, wychowywali synów w atmosferze tradycji i kultury wsi kaszubskiej. W latach dzieciństwa pięknie mówiący po kaszubsku brat Edmund czytał mu o przygodach Remusa. Języka kaszubskiego uczył się też od rówieśników oraz wsłuchując się w mowę ludzi, którzy go otaczali.

          Po zakończeniu II wojny światowej uczęszczał do szkoły w Sikorzynie, w której uczył jego ojciec. Tam najbardziej utrwalił mu się język kaszubski oraz przywary i zalety charakterystyczne dla mieszkańców tego terenu. W tym czasie zaczął też samodzielnie uczyć się gry na skrzypcach, harmonii i akordeonie. 

         Już w młodości tworzy w Sikorzynie zespół muzyczny i jednocześnie uczy swoich rówieśników gry na instrumentach. W ten sposób wspólnie włączali się w propagowanie tradycji i obrzędów wiejskich, m. in. takich jak: Gwiôzdczi, różańce, puste noce, dożynki, wesela i chrzciny. Lata te ukazują nie tylko jego zdolności muzyczne, ale także wielki talent organizatorski i przywódczy. Potrafił zmobilizować młodzież do działania i twórczej pracy. Z powodu niedostępności instrumentów, a przede wszystkim braku pieniędzy, we własnym zakresie wykonuje z kolegami m. in. cały zestaw instrumentów perkusyjnych. Oprócz wspólnego muzykowania stworzył w warunkach domowych laboratorium fotograficzne, w którym robili i kopiowali zdjęcia.

        W 1950 roku, będąc uczniem gimnazjum, wstąpił do Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca „KASZUBY” kierowanego wówczas przez Aleksandra Tomaczkowskiego, gdzie udziela się w życiu kulturalnym Kartuz śpiewając i grając na akordeonie. W 1952 roku wyjeżdża z „KASZUBAMI” na Ogólnopolskie Dożynki do Szczecina. W ramach Światowego Zjazdu Młodzieży wraz z kartuskim zespołem bierze udział w eliminacjach zespołów folklorystycznych w Warszawie. Niezależnie od tego jest członkiem zespołu działającego przy kartuskiej poczcie. 

       W liceum zakłada zespół młodzieżowy, który swą grą uświetniał uroczystości szkolne i zabawy. Występami młodych muzyków zachwycony był gimnastyk, profesor Wałęza. Na kształtowanie się gustów muzycznych ówczesnej młodzieży wielki wpływ miała nie tolerowana wówczas muzyka jazzowa, która jednak mimo ogromnych trudności wzbogacała ich repertuar muzyczny. Za zagranie jazzowych utworów na studniówce w Tczewie, Roman Szyc oraz zespół w którym grał, zostają z niej wyrzuceni przez dyrektora szkoły.

       W 1954 roku zdał egzamin maturalny i rozpoczął studia na Politechnice Gdańskiej, na kierunku Budownictwo Lądowe, które ukończył w 1960 roku i uzyskał tytuł inżyniera.

       Po 1956 roku utworzył w Kościerzynie zespół „ ABACO”, który po raz pierwszy wystąpił z koncertem jazzowym i spotkał się z ogromną aprobatą i entuzjazmem słuchaczy. W zespole tym wraz z panem Romanem występowali: Rudolf Leiksner, Jan Tomaszewski (późniejszy dyrygent operetki w Poznaniu) i Zdzisław Markowiak. 

      Wrodzona ciekawość świata, ludzi i przyrody zawiodła go na Ziemię Kielecką, gdzie przebywał w latach 1965 – 72. Tam zdobywa bogate doświadczenia zawodowe, uczestnicząc m. in. w realizacji tak znaczących inwestycji, jak: remont więzienia na Św. Krzyżu, remont Pałacu Hugona Kołłątaja w Wiśniowej, remont Dworku Sienkiewicza w Oblęgorku, budowa kopalni piasków szklarskich w Świniarach koło Sandomierza, budowa metodą podziemnego wytapiania kopalni siarki w Grzybowie czy przygotowanie inwestycji – elektrownia w Połańcu. Na Ziemi Kieleckiej poznał swoją żonę Alinę. W 1969 roku urodził się pierwszy syn – Bernard.

        Po powrocie z Kielecczyzny, wraz z rodziną osiadł w Kościerzynie, gdzie mieszka do dziś.  Nie spoczywa na laurach – rozwija się nie tylko zawodowo, ale także artystycznie.  Swoją wiedzą i doświadczeniem muzycznym dzieli się z innymi i wspomaga młodszych. 

      Kiedy w 1978 r. Bogdan Marszewski poprosił Go o pomoc przy tworzeniu chóru, przyszedł do Kościerskiego Domu Kultury na spotkanie. Wszedł do sali, z której słychać było donośny śpiew. W przekonaniu, że to chór pana Marszewskiego, zdziwił się tak dużą ilością młodzieży. Okazało się, że przypadkiem trafił na próbę chóru Kaszubskiego Zespołu Pieśni i Tańca „KOŚCIERZYNA”. Nie chcąc zakłócać przebiegu zajęć postanowił pozostać na sali, a po zakończeniu wyjść. Jednak Zbigniew Masiak podsunął mu nuty i w ten sposób został „zmuszony” do ćwiczenia śpiewając razem z basami. W miarę upływu czasu coraz bardziej mu się to podobało, a brzmienie czterogłosowego chóru wręcz zafascynowało. W ten sposób zaczęła się jego wielka przygoda z Kaszubskim Zespołem Pieśni i Tańca „KOŚCIERZYNA”. Jak zawsze mówił Pan Roman: „… jak wszedłem, to 25 lat nie wyszedłem…”.

     Twórca ZPiT „KOŚCIERZYNA”, Stanisław Kroskowski, nie wiedział początkowo w jakim celu Roman Szyc znalazł się na tej próbie. Jednak widząc Jego zaangażowanie i autentyczną radość śpiewania, doceniając warunki głosowe i osobowość zaangażował go bez cienia zawachania. W późniejszym czasie okazało się  to dla Zespołu zbawienne.

       Stanisław Kroskowski pisał tak :

     „ Jesień 1978 roku przyniosła zmianę formy wykonawczej i struktury Kaszubskiego Zespołu Pieśni i Tańca „ Kościerzyna”. Wiązało się to z wstąpieniem do Zespołu Romana Szyca, z zawodu architekta, pełniącego funkcję kierownika Wydziału Gospodarki Terenowej i Przestrzennej Urzędu Miasta i Gminy w Kościerzynie. Dokonał on odważnego kroku włączając się do pracy w grupie śpiewającej i tańczącej młodzieży. Ciesząc się wielkim uznaniem i szacunkiem społecznym, obdarzony pięknym głosem o szerokiej skali, swą prostotą, pogodnym charakterem oraz ujmującą postawą wywarł niemały wpływ na dalszy rozwój Zespołu. Obejmując funkcję przewodniczącego zarządu stał się filarem wszelkich działań i zamierzeń organizacyjnych oraz artystycznych. Jego przykład stał się wzorem dla innych. Za jego przykładem do zespołu wstąpili ludzie o pewnej dojrzałości artystycznej i byli członkowie działających w Kościerzynie zespołów. Spowodowało to wprowadzenie faktury chóralnej, poszerzenie składu kapeli, a kolejne programy zostały opracowane w formie suity. Pozwalało to na lepszy przekaz wartości muzycznych, umożliwiając obok anonimowego folkloru wprowadzenie pozycji bardziej współczesnych, regionalnych twórców i kompozytorów”. ( … )

        Swoje sukcesy Zespół zawdzięczał nie tylko ciężkiej i systematycznej pracy ale przede wszystkim doskonale dobranemu repertuarowi dostosowanemu przez swego Twórcę do potrzeb i wymagań estetycznych widzów. Pierwsza suita zatytułowana Kaszёbskô zôbawa” (Kaszubska zabawa”) została opracowana na chór, baryton solo (a baryton ten, to nasz Pan Romek) oraz zespół instrumentalny z towarzyszeniem grupy baletowej. Wyróżniający się swym talentem, pracowitością i charyzmą Roman Szyc otrzymuje w dalszym dorobku Zespołu wiele partii solowych, które  odtąd kojarzone będą właśnie z Jego osobą. 

      Organizacja konkursów, przeglądów i wyjazdów zagranicznych wymagała wprowadzenia do Zespołu zarządu z przewodniczącym, skarbnikiem i sekretarzem. Na czele zarządu stanął prezes – Roman Szyc. Ta samoorganizacja Zespołu umożliwiła m. in. przygotowanie spotkań wszystkich jego członków z okazji różnych uroczystości i imprez okazjonalnych, takich jak wigilie, zabawy karnawałowe, andrzejki, dyskoteki dla młodzieży, a przede wszystkim ukazywała młodym ludziom jak można w sposób ciekawy, przyjemny i pożyteczny spędzać czas wolny. Ponadto wspólne przebywanie i dzielenie się pasją i zamiłowaniem do Zespołu i kultury kaszubskiej, wzmacniało poczucie więzi i jedności między jego członkami. Zespół prowadzony przez pana Romana rozwijał się bardzo szybko i odnosił wciąż ogromne sukcesy. Było to dobre rozwiązanie, gdyż jednostka przy której istniał Zespół, czyli Dom Kultury w Kościerzynie, nie była w stanie zapewnić Zespołowi sprawnej działalności. 

      Ogromną rolą pana Romana oprócz spraw organizacyjnych było wspieranie zespołu „na duchu”, scalanie i motywowanie do działania wszystkich jego członków. Swą osobą sprawiał, że gdziekolwiek zespół przebywał (szczególnie podczas wyjazdów zagranicznych), dawał poczucie jedności i przynależności do grupy, która jednakowo czuła, myślała i działała.

      Do pracy w Zespole wciągnął całą swoją rodzinę. Żona Alina śpiewała w chórze, syn Bernard początkowo grał w kapeli na diabelskich skrzypcach, następnie zdobywał szlify jako tancerz pod okiem Bronisława Cesarza. Potem przez prawie 13 lat pracował w „KOŚCIERZYNIE” jako choreograf i reżyser. Córka Joanna tańczyła w grupie baletowej, syn Ryszard również tańczył oraz grał w kapeli na kontrabasie. Najmłodszy syn pana Romana – Rafał, grał w kapeli na skrzypcach. Ryszard poznał w Zespole swą żonę  – Agnieszkę i oboje swym zamiłowaniem do Zespołu i muzyki zarazili swego syna Rysia, który także gra na skrzypcach i już jako mały chłopiec występował wraz z rodzicami i dziadkiem na scenie.

     Roman Szyc angażował Zespół do uczestniczenia w różnych przedsięwzięciach kulturalnych, m. in. takich jak oprawa artystyczna wielu imprez, występy i przeglądy dorobku artystycznego zespołów folklorystycznych, ale również religijnych. Brał udział w oprawach pierwszych mszy kaszubskich w Kościerzynie, Sierakowicach i Bytowie, jak również w czytaniu i śpiewaniu psalmów w języku kaszubskim oraz koncertach kolęd. Najbardziej jednak wzruszający i niezapomniany był udział Zespołu w oprawie mszy świętej w Sopocie i Pelplinie podczas wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w 1999r.

Obecnie jest członkiem  „Chóru Św. Cecylii” działającego przy parafii Świętej Trójcy w Kościerzynie, gdzie występuje także jako lektor i kantor.

    Od 1975 roku jest również członkiem Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego, biorąc aktywny udział w życiu kulturalnym Kościerzyny i nie tylko. Prowadził konferansjerkę podczas II Zjazdu Kaszubów w Teatrze Muzycznym w Gdyni, a także na Festiwalu Zespołów Folklorystycznych Polski Północnej w Gdańsku. Brał udział w wieczorkach kulturalnych w Domu Kultury, prowadził „gadki kaszubskie”. Wraz z synem Bernardem uczestniczył w spotkaniach miłośników Remusa, gdzie zachwycał słuchaczy czytaniem fragmentów kaszubskiej epopei. Na zaproszenie Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny wystąpił w prowadzonym przez nich programie telewizyjnym (obok Poznaniaków, Ślązaków, Górali i Łemków ) i godnie reprezentował nasz region, ukazując piękno języka kaszubskiego oraz nasze zwyczaje, obrzędy i tradycje.

Obecnie wciąż aktywnie promuje kulturę kaszubską. Wraz z rodziną oraz muzykującymi synami bierze udział w biesiadach i  zjazdach pomaturalnych, gdzie oprócz wspominek i rozmów przygotowuje część artystyczną, czym cieszy swoich kolegów ze studiów, pochodzących z różnych regionów Polski.

Nie sposób opisać wszystkich osiągnięć i zasług pana Romana, gdyż każdy dzień w Jego życiu związany jest z działalnością na rzecz społeczności kaszubskiej. Swą prostotą, pasjami, aktywnością i pracą a przede wszystkim bezinteresownością, daje świadectwo przynależności do kultury i tradycji kaszubskiej. Dla każdego zawsze miał i ma dobre słowo, nikomu nie odmawia pomocy. Jego niesamowita pamięć pozwoliła obecnemu kierownikowi muzycznemu (będącemu również Jego wychowankiem) odtworzyć tekst pieśni „Hej wietrze” – jak się okazało nie istniał do tej pory żaden zapis partii solowej! 

     Roman Szyc jest bez wątpienia wybitną osobowością w kulturze Kościerzyny i regionu, a nawet kraju. To postać nietuzinkowa, wzbudzająca szczery szacunek, podziw i uznanie. Jego talent artystyczny, organizatorski oraz cechy charakteru stanowiły nieoceniony skarb dla KZPiT „KOŚCIERZYNA” oraz wpłynęły na wybór drogi życiowej przez wielu młodych ludzi szczycących się tym, że mieli zaszczyt móc spotkać Go i pracując razem z Nim poprzez występy dawać ludziom radość.

(Tekst: Helena Narloch, Maciej Burandt)

C.D.w przygotowaniu